Po raz ostatni piłkarze, którzy wiek juniora mają już ładnych parę lat za sobą, spotkali się w Byczynie w 2015 roku. Wtedy też miał miejsce ostatni Zlot Piłkarzy Weteranów. W kolejnych latach niestety futbolowe tradycje nie były kontynuowane, ale jest duża nadzieja, że to się wkrótce zmieni. W tym roku piłkarscy oldboje spotkali się podczas Dni Byczyny, a organizatorzy planują powrót do czasów świetności tej imprezy. Choć pomysły na to są różne, o czym świadczą poniższe wypowiedzi, to nie ulega wątpliwości, że zawiązało się liczne grono sympatyków, którzy pragną reaktywacji piłki nożnej w wykonaniu oldbojów w Byczynie.

– Tegoroczne Dni Byczyny będą nawiązywały do starej, dobrej byczyńskiej tradycji organizowania Zlotu Piłkarzy Weteranów – podkreślał przed zawodami Wiesław Skoczylas z Urzędu Gminy w Byczynie. – W tym roku jeszcze nie zdecydowaliśmy się na powrót do nazwy, którą kojarzą wszyscy kibice, za to zorganizowaliśmy dwudniowe zawody piłkarskie. W sobotę odbędzie się Memoriał Juliusza Steckiego, zaś w niedzielę Turniej Oldboys Opolszczyzny o puchar prezesa OZPN- u. – Osobiście traktuję imprezę jako Zlot – zaznaczał z kolei Wiesław Okaj z Ośrodka Kultury w Byczynie. – Wprawdzie bez oficjalnej nazwy, ale Memoriał J. Steckiego jest jego kontynuacją. Ponadto w porozumieniu o współpracy z OZPN-em, przygotowaliśmy zawody o puchar oldbojów Opolszczyzny, aby docenić grających weteranów z naszego regionu. W przyszłym roku planujemy powrót do nazwy Zlot Piłkarzy Weteranów, ale Memoriał J. Steckiego, jako inicjatora i pomysłodawcy, będziemy kontynuować.

To właśnie Juliusz Stecki, wieloletni dziennikarz Trybuny Opolskiej (obecnie NTO) był inicjatorem i twórcą Zlotu Piłkarzy Weteranów w Byczynie, które miały status nieoficjalnych mistrzostw Polski oldbojów. – Byczyna jest słynna w Polsce właśnie ze Zlotów Piłkarzy – nie ma wątpliwości prezes miejscowego Hetmana Leonard Bonk. – A to wszystko zasługa Julka, gdyż to był jego pomysł. Julek stawał, nie na nogach, nie na rękach, ale dosłownie na głowie, aby Byczyna gościła takie sławy, jak Kazimierz Górski, Antoni Piechniczek, Henryk Kasperczak, Jan Tomaszewski i wielu, wielu innych piłkarzy i trenerów. Zapraszał ich osobiście, a liczyło się to, że miał do nich „dojścia”. Na inaugurację w 1983 roku to w zasadzie nie był zlot, tylko mecz pomiędzy Orłami Górskiego a Hetmanem Byczyna. Sędziował międzynarodowy arbiter Alojzy Jarguz, a my przegraliśmy ten pojedynek 1-9. Pamiętam, że jedną z bramek dla Orłów zdobył Gerard Cieślik.

Wśród gości honorowych tegorocznych zawodów w Byczynie był syn Juliusza Steckiego – Krzysztof. – Idea, aby przy okazji powrotu do Zlotów rozgrywać memoriał dedykowany mojemu ojcu, bardzo mi się podoba – nie ukrywał K. Stecki. – To dobry pomysł, aby upamiętnić ojca. Nie wiem, czy w dzisiejszych czasach możliwy jest powrót, do tej formuły, która obowiązywała za jego czasów. Nie mniej chciałbym, aby co roku przyjechało do Byczyny kilka drużyn, aby starsi piłkarze wzmacniali więzi pomiędzy sobą i nawiązywali nowe kontakty. Może nie będzie już tak rozbudowanych rozgrywek, jak kiedyś bywało, ale fajnie byłoby wrócić do tradycji.W szranki zmagań memoriałowych stanęły ekipy Polonii Warszawa, Śląska Wrocław oraz miejscowego Hetmana Byczyna. Niestety nie dojechali awizowani wcześniej piłkarze ŁKS-u Łódź. Najmocniejsi okazali się warszawianie, którzy pokonali zarówno miejscowych, jak i wrocławian. Piłkarze Hetmana rozbili Śląsk 6-0 i to im przypadło drugie miejsce w Memoriale Juliusza Steckiego.

Dzień później, w niedzielę do rywalizacji przystąpili oldboje reprezentujący nasz region. Oldboj Lewin Brzeski, RTS Zefir Kędzierzyn-Koźle, Hetman Polanki Polanowice i MKS Wołczyn walczyli o puchar prezesa OZPN-u. Rywalizacja miała bardzo zacięty przebieg, a o kolejności miejsc 1-2 i 3-4 decydowała różnica bramek. Ostatecznie triumfowała ekipa z Kędzierzyna-Koźla, która okazała się minimalnie lepsza od drużyny Polanki. Z kolei oldboje z Lewina Brzeskiego wygrali rywalizację o trzecią lokatę z kolegami z Wołczyna o przysłowiowy „włos”. Dla zwycięskiej drużyny gra w Byczynie to nie pierwszyzna, gdyż był to jej piąty występ w tym mieście i jest stałym uczestnikiem piłkarskich zlotów. – Jeszcze za czasów Julka Steckiego graliśmy w finale, który przegraliśmy dopiero po rzutach karnych z Turem Turek – przypominał kapitan Zefira Dariusz Drochliński. – Oprócz tego srebra jeszcze raz staliśmy na pudle, ale wówczas zdobyliśmy brąz. Jesteśmy zorganizowaną grupą, która regularnie spotyka się ze sobą. Najstarsi grają wspólnie już blisko 20 lat. W większości jesteśmy wiekowi, a nasza kariera piłkarska zbliża się ku schyłkowi. Jednak, jeżeli tylko zostaniemy zaproszeni, to oczywiście przyjedziemy tutaj kolejny raz. Będziemy kibicować, aby zlot odzyskał swój dawny blask, gdyż w Byczynie jest niewątpliwie stadion z duszą.

Generalnie powrót piłkarskich weteranów do Byczyny można uznać za udany, ale wszyscy mają świadomość, że to dopiero mały krok w celu powrotu do czasów świetności Zlotów Piłkarzy Weteranów. – Pomysł zlotów był bardzo dobry, ale z czasem każda idea zaczyna słabnąć i tak było również w tym przypadku – analizował burmistrz Byczyny Robert Świerczek. – Nasz turniej zaczął niestety podupadać. Obecnie chcemy wrócić do lat świetności Zlotów Piłkarzy Weteranów i zbudować to na bazie powrotu do tradycji. Chcemy wykorzystać fakt, iż wśród piłkarzy starszego pokolenia funkcjonuje świadomość, że Byczyna jest tym miejscem, w którym się kiedyś spotykali. Niewątpliwie trzeba będzie dokonać zmian, gdyż dzisiaj wydaje się to już niemożliwe, aby w naszym miasteczku odbywały się, choćby nieoficjalne, mistrzostwa Polski oldbojów. Aby z powrotem zaistnieć w świadomości piłkarskiej braci chcemy się posłużyć postacią Julka Steckiego, po to, aby do pewnej formuły wrócić. Chcemy, aby OZPN, a co za tym idzie PZPN, włączyły się i pomogły nam w organizowaniu tej imprezy, gdyż bez tej pomocy nie jesteśmy w stanie dotrzeć do wielu zawodników. Pragniemy też posłużyć się tą formalną strukturą OZPN-u. Wiem, że prezesowi Tomaszowi Garbowskiemu idea zlotu jest bliska. Jak dobrze pójdzie, to w przyszłym roku będzie to już jedna wspólna impreza. Taki jest pomysł i do tego dążymy.

Wywołany do tablicy sternik OZPN-u wyraził chęć dalszego zacieśniania więzów, które przyczynią się do odbudowy tradycji rozgrywek piłkarskich w wykonaniu oldbojów. – Podczas spotkania z władzami Byczyny uzgodniliśmy, że podejmiemy wspólne działania, aby zorganizować turniej piłkarski – utrzymywał prezes Tomasz Garbowski. – Stąd niedzielny Turniej Oldboys Opolszczyzny o puchar prezesa OZPN- u. Zrobimy wszystko, aby jak najbardziej uatrakcyjnić te rozgrywki. Będziemy tą formułę rozwijać bez względu na to, czy będzie to memoriał, czy zlot. Ważne, aby w piłkarskim kalendarzu swoje stałe miejsce miały rozgrywki dla oldbojów. Niewątpliwie Byczyna to centrum zmagań piłkarskich drużyn oldbojów. Dlatego będziemy stawiać na turniej w tej miejscowości, aby podtrzymać tradycję.

⚽ 🏆 Porządny kawał dobrej zabawy w wykonaniu starszych panów 👴

Opublikowany przez Opolski Związek Piłki Nożnej Poniedziałek, 9 lipca 2018

Reporter Sławomir Jakubowski.