Ponad 200 widzów zasiadło na widowni stadionu w Lisięcicach, aby być świadkami meczu na szczycie w 6 grupie A-klasy. Wicelider tabeli miejscowy LZS podejmował lidera z Bogdanowic, do którego tracił cztery punkty. Również w poprzednim sezonie obydwa zespoły posiadały podobny potencjał piłkarski, gdyż zakończyły rywalizację na sąsiadujących miejscach w tabeli. Wtedy wyżej, gdyż na drugim miejscu uplasował się zespół z Lisięcic, obecnie wyżej stoją akcje drużyny Startu. Wypada wspomnieć, że dekadę temu piłkarze z Bogdanowic należeli do jednych z najlepszych w naszym województwie i przez trzy sezony z rzędu występowali na arenach 3 ligi. Obecne rozgrywki rozpoczęli w imponującym stylu i do niedzieli legitymowali się bilansem sześciu zwycięstw i jednego remisu.

Pomieszczenia z których korzysta klub piłkarski z Lisięcic mieszczą się w budynku szkolnym, co jak się okazuje ma wiele zalet. – Budynek jest na tyle duży, że znajduje się w nim sala gimnastyczna – podkreślał kierownik drużyny, a jednocześnie rezerwowy bramkarz Stanisław Mojzyk. – W okresie zimowym korzystamy z sali gimnastycznej i przeprowadzamy w niej regularne treningi. Ponadto znajduje się tu jeszcze siłownia, która również nam służy.
Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, brakowało w nim dogodnych sytuacji brakowych, ale na całej szerokości boiska piłkarze walczyli o każdą piłkę, co mogło się podobać licznie zgromadzonym widzom. W 26 minucie na prowadzenie wyszli miejscowi, a kluczem okazał się atomowy wyrzut z autu, który wykonał kapitan miejscowych Damian Chałek. – Takiego wyrzutu z autu nauczyłem się jeszcze w czasach gdy grałem w Bogdanowicach, a trenerem był Rysiek Remień – zaznaczał D. Chałek. – Tam było bardzo wąskie boisko i po każdym aucie można było stworzyć groźną sytuację podbramkową. W Lisięcicach mamy również małe boisko, a to pomaga takim sytuacjom. Często zdarza się w takich meczach na szczycie, że nie ma zbyt wielu okazji do zdobycia bramki. Trzeba szukać szczęścia w stałych fragmentach gry i tak właśnie zrobiliśmy.

Dobry wyrzut D. Chałka przedłużył głową Kamil Chałek, a lecącą w światło bramki futbolówkę trącił jeszcze Kacper Sawicki i to jemu zostało zapisane premierowe trafienie. Przyjezdni w tej części gry stworzyli sobie raptem jedną groźną okazję do zdobycia bramki. W 18 minucie Maciej Łapuńka uderzył jednak zbyt słabo, aby zaskoczyć Krzysztofa Mirgę. W przerwie goście dokonali dwóch zmian i z wielkim impetem natarli na gospodarzy. W pierwszych dwóch minutach stworzyli dwie groźne sytuacje pod bramką Mirgi, ale wyrównującego trafienia nie udało im się zdobyć. Od 64 minuty skala trudności dla przyjezdnych jeszcze wzrosła, po tym jak czerwoną kartką ukarany został Szymon Malinowski. Pomimo tego piłkarze z Bogdanowic mogli wyrównać, ale najpierw uderzenie Krzysztofa Łukaszczyka w dobrym stylu obronił Mirga, a potem Łapuńce brakło zdecydowania i jego uderzenie w ostatniej chwili zablokował obrońca Lisięcic. W 85 minucie stało się jasne, że trzy punkty zostaną w Lisięcicach. Wykonawca rzutu karnego D. Chałek uderzył bardzo precyzyjnie i Jacek Kopek był bez szans. – Jacek przez rok grał w naszym klubie, więc znamy się nawzajem bardzo dobrze – stwierdził D. Chałek. – Widocznie znam go lepiej, gdyż pokonałem go. Wyczekałem do końca, a gdy zrobił krok w stronę prawego rogu, to uderzyłem w przeciwny.

Już w doliczonym czasie gry przyjezdnych dobił Tomasz Sękowski uderzając bardzo precyzyjnie głową. Miejscowi zgarnęli zatem komplet punktów i ich strata do Startu wynosi już tylko jeden punkt. – Przede wszystkim bardzo chcieliśmy się zrehabilitować za ostatnią porażkę na swoim boisku z Baborowem – nie ukrywał D. Chałek. – Własne boisko powinno być twierdzą nie do zdobycia, więc mieliśmy coś do udowodnienia. Dzisiejszy mecz pokazał charakter naszej drużyny, gdyż potrafiliśmy się podnieść i zagrać na zero z tyłu.

Radość miejscowych była ogromna, ale piłkarze nie zamierzali nadmiernie celebrować swojego szczęścia. – Takie zwycięstwo bardzo smakuje, ale nie będziemy jakoś specjalnie świętować wygranej – utrzymywał Kamil Steuer. – Cieszyć się to możemy na koniec sezonu. Możliwe, że będziemy walczyć o awans, a wygrana w takim meczu zbliża do tego celu i to bardzo.

A-klasa, grupa 6: LZS Lisięcice – Start Bogdanowice 3-0 (1-0)
1-0 K. Sawicki – 26., 2-0 D. Chałek – 85 (karny)., 3-0 Sękowski – 90+3.

Lisięcice: Mirga – Sękowski, Słobodzian, Jureczek, Steuer (84. P. Sawicki), Nowak, G. Sawicki, K. Sawicki, K. Chałek, D. Chałek, Prochnij.
Trener Wiesław Fydryk.

Start: Kopek – Krawiec, Łapuńka, M. Malinowski, S. Malinowski, Mielnik, Mysłów (46. Janicki), Piecha, Sowa, Murczyński, Komarnicki (46. Łukaszczyk).
Trener Marek Malewicz.

Sędziował: Piotr Stefanides (Kędzierzyn-Koźle).

Żółte kartki: K. Sawicki, D. Chałek – Krawiec, S. Malinowski, Komarnicki.

Czerwona kartka: S. Malinowski (64. za dwie żółte).

Widzów 200.

LZS Lisięcice 🆚 Start Bogdanowice#Start Bogdanowice Fan Club📸 Sławomir Jakubowski

Opublikowany przez Opolski Związek Piłki Nożnej Niedziela, 7 października 2018

Reporter Sławomir Jakubowski.