fot. Tomasz Chabior

To jeden z najstarszych klubów piłkarskich na Opolszczyźnie. TOR Dobrzeń Wielki został założony dokładnie 100 lat temu. W ubiegły weekend świętowano jego jubileusz – i na sportowo, i na galowo, i muzycznie.

Klub piłkarski w Dobrzeniu Wielkim założono w 1926 roku. Nosił on wówczas nazwę VfR Gross Dobern. Skrót VfR oznaczał Verein fur Rasenspiele, czyli Stowarzyszenie Sportów Terenowych.

Kilka razy zmieniał on swoją nazwę. Po II wojnie światowej przyjął nazwę Koło Sportowe „Odra”, a następnie KS „Włókniarz”. Zanim w 1978 roku powstał TOR była jeszcze „Pogoń”.

TOR zawsze był klubem wielosekcyjnym. Główną była piłka nożna, ale grano też m.in. w piłkę ręczną czy skata.

Wielka duma! Bardzo dużo ludzi razem z nami świętowało, pozytywnie wspominali różne momenty naszego klubu i pozytywnie wypowiadali się, jak dobrze zorganizowaliśmy imprezę oraz jak dobrze dziś prosperuje klub i w którym kierunku zmierza. Te wszystkie pozytywne opinie, mimo strasznie intensywnych dni przepełnionych ciężką pracą, dodały mi i całej ekipie energii, dzięki której daliśmy radę sprostać zadaniu i organizacji całego jubileuszu na takim poziomie – komentował cały tegoroczni Piknik Rodzinny i obchody jubileuszowe prezes TOR-u Grzegorz Benedyk – Osobiście chciałbym bardzo podziękować i zaznaczyć, że ekipa kilkudziesięciu osób, którą tworzymy co roku przy organizacji festynu, jest wyjątkowa, ci ludzie są niesamowici, jesteśmy jedną rodzinną. Wielkie ukłony dla wszystkich którzy stworzyli te wydarzenia – dziękował aktualny sternik dobrzeńskiego klubu.

fot. Jakub Trzaska

Jubileusz na ligowo…

Jako że od lat główną sekcją TOR-u jest ta futbolowa, podczas obchodów jubileuszu nie mogło zabraknąć rywalizacji piłkarskiej. Zagrali wszyscy – od najmłodszych adeptów piłkarskich, po tych, którzy kariery mają już za sobą.

Natomiast w sobotę nowy sezon zainaugurowali seniorzy dobrzeńskiego klubu. Pierwszym przeciwnikiem zespołu Wojciecha Kaszuba był spadkowicz z BS w Leśnicy 4. Ligi Opolskiej Piast Strzelce Opolskie. Ku uciesze licznie zgromadzonych kibiców TOR pewnie pokonał zespół gości aż 5:0. Co ciekawe, o tak okazałym triumfie zdecydowało zaledwie… 8 minut. Tuż przed przerwą bramki zdobyli Szymon Zalewski z rzutu karnego i Alan Grabowski. A od 75 do 80 minuty trafili dwukrotnie Filip Marciniak oraz Jakub Przebinda.

… i towarzysko

Rywalizacji nie zabrakło także w niedzielę, ale tym razem była ona już wyłącznie towarzyska. Choć emocji nie brakowało! Bo na zielonej murawie zaprezentowały się drużyny legend i gwiazd TOR-u oraz oldboje Odry Opole.

Bardzo fajnie było spotkać się z kolegami po tylu latach. Po tak długiej przerwie znów mogliśmy razem pojawić się na boisku i zagrać wspólnie taki mecz. Na dodatek są to koledzy po jednej i drugiej stronie, bo w Odrze też miałem przyjemność grania – mówił po końcowym gwizdku Sławomir Sieńczewski – Po to się człowiek przebiera, żeby wygrać mecz. Wiadomo, że był to mecz przyjaźni, ale obie strony chciały wygrać – dodawał z uśmiechem Sieńczewski.

fot. Jakub Trzaska

I tak też było, bo sytuacji bramkowych nie zabrakło z obu stron. Raz atakował TOR, raz Odra. Jednak w tym drugim przypadku niebiesko-czerwoni nie mogli pokonać świetnie dysponowanego w bramce Rafała Krupę.

Natomiast z drugiej strony piłka do bramki wpadła dwukrotnie – raz w pierwszej i raz w drugiej połowie. Dzięki czemu TOR wygrał 2:0. Jednak to nie wynik sportowy był tego dnia najważniejszy.

Dobrzeń Wielki stał się moim domem w 2009 roku. Ojciec skrzyżował moje drugi z klubem, a my z żoną wybraliśmy właśnie to miejsce, jako nasze miejsce do życia. Są tutaj wspaniali ludzie i takie wydarzenia jak to było idealną okazją do ponownego spotkania się tych, którzy może nie byli piłkarskimi wirtuozami w 3. Lidze, ale tworzyli wspaniały zespół i świetną atmosferę. Mieliśmy ogromną zabawę i dobrze się wszyscy tutaj czuliśmy i, tak naprawdę, nadal czujemy – mówił Przemysław Dudek – To jest kawał historii, kawał przygody i kawał naszego życia. Zawsze serce mocniej bije, jak pojawiam się na tym boisku. Aż teraz jak rozmawiamy łezka mi się w oku pojawia. Super to są wspomnienia, naprawdę – dodawał Dudek.

Przy takiej pogodzie powrót na boisko był bardzo trudny, ale w takim towarzystwie bardzo łatwy – śmiał się Jarosław Wolański, kolejny były gracz TOR-u – W szatni wspominaliśmy, ile minęło od naszego ostatniego jakiegokolwiek meczu. Niektórym wyszło 10, 12 lat. Ja jestem w tej drugiej grupie (śmiech). Świetna atmosfera, świetne spotkanie, aż się łezka w oku zakręciła, że znów mogłem się pojawić na boisku w Dobrzeniu Wielkim. Może szybkość już nie taka, siła nie taka, ale myślę, że pokazaliśmy całkiem dobry futbol – oceniał Wolański.

fot. Jakub Trzaska

Muzyki, dobrej zabawy i wyróżnień też nie zabrakło

Obchody jubileuszu 100-lecia to jednak nie tylko rywalizacja piłkarska. W ciągu trzech dni na scenie pojawiły się lokalne zespoły i wokaliści. Gwiazdą sobotniego wieczoru był natomiast zespół Lombard. Nie zabrakło także zabawy tanecznej do białego rana z zespołem Bravo oraz animacji i mini dyskoteki dla dzieci.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z frekwencji, bo każdego dnia mamy tutaj myślę około tysiąca osób. Są to dla nas szczególne dni, bo też mało kto na Opolszczyźnie może się pochwalić takim dorobkiem wiekowym. Wielka duma tych wszystkich ludzi, którzy przez ten czas tworzyli tradycje tego klubu – mówił Wojciech Morka, były prezes TOR-u, trener grup młodzieżowych, a obecnie zawodnik drugiej drużyny – Wspomnień jest mnóstwo. Ja mam kilka perspektyw, bo byłem zawodnikiem, prezesem, ale też ciągle jestem kibicem TOR-u. Jako mały chłopak przychodziłem na mecze 3. Ligi i byłem wpatrzony w tych zawodników, którzy pojawili się na naszym jubileuszu w niedzielę i znów zagrali mecz. Dla mnie ten powrót do przeszłości jest czymś wspaniałym. Znów zobaczyłem tych piłkarzy, których podziwiałem w młodości i podziwiam także teraz – dodawał Morka.

Na uroczystej Gali jubileuszowej obecny był wiceprezes PZPN ds. piłkarstwa amatorskiego, prezes Opolskiego Związku Piłki Nożnej Tomasz Garbowski. Na ręce sternika TOR-u Grzegorza Benedyka prezes Garbowski przekazał pamiątkową statuetkę. Złożył on też podpis na specjalnie przygotowanej koszulce na stulecie klubu.

fot. Jakub Trzaska