fot. Jakub Trzaska

Całkiem niedawno Andżelika Dąbek, w biało-czerwonych barwach, walczyła na pierwszych w historii mistrzostwach świata w futsalu kobiet. Teraz znów broni dostępu do bramki LUKS Rolnika Biedrzychowice Głogówek. I to w świetnym stylu, bo w meczu przeciwko AZS-owi UJD Częstochowa zachowała czyste konto, a Rolnik wygrał 5:0.

Z Andżeliką Dąbek rozmawialiśmy tuż po zakończeniu wspomnianego spotkania. W wywiadzie poruszyliśmy zarówno kwestie związane z sytuacją Rolnika w tym sezonie Ekstraligi Futsalu Kobiet, ale i właśnie wspomnieliśmy niedawne mistrzostwa świata.

Jakub Trzaska, OZPN: Mecz z zespołem AZS-u z Częstochowy był niezwykle ważny. Przed nim sąsiadowaliście w tabeli i niestety są to bardziej te dolne rejony zestawienia, niż te górne. To zwycięstwo z pewnością bardzo cieszy.

Andżelika Dąbek, reprezentantka Polski w futsalu, LUKS Rolnik Biedrzychowice Głogówek: Na pewno bardzo cieszy. I na pewno bardzo cieszy to, że zebrałyśmy trzy punkty, których potrzebowałyśmy jak tlenu. Więc pod kątem naszej pozycji w tabeli bardzo nam one pomogą.

Ale nie tylko pod kątem pozycji w tabeli, ale też pod kątem wiary w siłę tego zespołu. I myślę, że ten drugi aspekt jest nawet ważniejszy. Myślę, że to będzie przełomowy mecz dla Rolnika Głogówek.

Faktycznie, trudna to jest runda dla was.

Jest trudna, bo było też sporo zmian w składzie przed tym sezonem. Ale czas przerwy reprezentacyjnej został świetnie przepracowany przez drużynę. Odrobiliśmy lekcję i mam nadzieję, że będzie to procentowało w każdym kolejnym meczu.

Dziś to był zupełnie inny zespół, niż ten, który pamiętam sprzed wyjazdu na mistrzostwa świata. I jestem mega dumna z dziewczyn. Naprawdę. Abstrahując od wyniku, który jest świetny. Ale jeżeli chodzi o grę, o spełnianie założeń, o których rozmawiałyśmy, to było świetnie realizowane. I raz jeszcze powtórzę, że jestem z nas dzisiaj dumna.

To teraz czas wrócić do mistrzostw świata. Jest jeszcze w was niedosyt czy już przepracowałyście to, co wydarzyło się na Filipinach?

Myślę, że niedosyt to mało powiedziane. On cały czas będzie, kwestia co my z tym zrobimy. Czasu nie cofniemy, ale możemy wyciągnąć z tego lekcję na przyszłość.

Przekonaliśmy się też, jak ważne, poza przygotowaniem fizycznym, przygotowaniem taktycznym, jest także przygotowanie mentalne. Trochę lekcji do odrobienia jest. Ale wierzę w to, że ta grupa zawodniczek i sztab trenerski wyciągnie z tego odpowiednie wnioski i wkrótce będziemy mogli się cieszyć z dobrych wyników reprezentacji Polski.

fot. Jakub Trzaska

To jeśli chodzi o aspekt sportowy. A sam wyjazd? Filipiny to przecież zupełnie inne miejsce na Ziemi. Pokonałyście kawał drogi, żeby w ogóle się tam znaleźć.

Temperatury były zupełnie inne niż w Polsce (uśmiech). Tam było ciągle około 30, trzydziestu kilku stopni Celsjusza. Więc klimat zupełnie inny. Duża wilgotność powietrza.

To też była ciekawa przygoda jeśli chodzi poznanie zupełnie innej kultury, jeżeli mówimy o aspektach poza sportowych. Ciekawy wyjazd na pewno. Ale na taką pełną turystykę nie było tam czasu.

Tak naprawdę byłyśmy tam w hotelu, w halach sportowych i tyle. Ewentualnie w galeriach handlowych, których jest tam naprawdę dużo (śmiech). Ale na większe zwiedzanie tego kraju nie było po prostu czasu. Koncentrowaliśmy się, żeby jak najlepiej się przygotowywać do meczów.

Co teraz przed reprezentacją Polski? W pierwszej kolejności eliminacje do mistrzostw Europy?

Tak. W październiku zagramy eliminacje do mistrzostw Europy. My zaczynamy od razu od Elite Round, czyli od drugiej rundy kwalifikacji. Zagramy tam z Ukrainą i Belgią oraz jeszcze jednym zespołem, który zostanie wyłoniony w trakcie eliminacji.

Celem jest na pewno udział w imprezie finałowej. Będzie na pewno kilka zgrupowań przed meczami, więc będzie czas, żeby się dobrze przygotować.

fot. Jakub Trzaska

Tą kadrę stać, żeby awansować na Euro?

Oczywiście, że tak! Tak naprawdę to jest nasz obowiązek, tak bym to ujęła. I z takiego założenia musimy wychodzić.

My jesteśmy uczestnikiem mistrzostw świata. Jesteśmy zespołem, który jest absolutnie nieobliczalny i który stać naprawdę na wiele. Na to, żeby wygrywać z dużymi reprezentacjami.

Ja w nas bardzo wierzę.

Zaczęliśmy od Rolnika Głogówek, to Rolnikiem Głogówek zakończmy. Druga runda Ekstraligi Kobiet będzie dla niego inna? Lepsza?

Głęboko w to wierzę. Myślę, że odrobiliśmy już lekcję z pierwszej części, pierwszej rundy. Liczę, że teraz będziemy częściej punktować. I że nie będą nam się przytrafiać takie wypadki przy pracy, jak choćby z AWF-em Warszawa.

Wierzę w to, że takie potknięcia już nam się nie będą przytrafiały i że właściwe wnioski zostaną wyciągnięte.