Łukasz Damrat jest jednym z liderów Victorii Żyrowa w tym sezonie (fot. Jakub Trzaska)

Fanom opolskiej piłki Łukasza Damrata przedstawiać nie trzeba. Przez wiele lat stanowił on o sile Ruchu Zdzieszowice, grając w jego barwach nawet w 2. czy 3. Lidze. Obecnie 37-letni pomocnik reprezentuje barwy Victorii Żyrowa, która rozgrywa swój drugi sezon na poziomie Football World Klasy Okręgowej.

I z całą stanowczością trzeba przyznać, że ekipa z Żyrowej świetnie rozpoczęła nową kampanię. Obecnie zajmuje ona 3. miejsce w swojej grupie. Po 8 rozegranych spotkaniach zespół, którego kapitanem jest właśnie Damrat, wywalczył 17 punktów, odnosząc pięć zwycięstw, dwa razy remisując i tylko raz ponosząc porażkę.

Łukasz Damrat jest jednym z tych piłkarzy, którzy mocno przyczynili się do tak dobrej gry Victorii. Jako środkowy pomocnik zdobył już 5 bramek. Kilka razy także asystował przy trafieniach kolegów. Ale przede wszystkim jest piłkarzem, który dyktuje tempo gry swojego zespołu.

O starcie nowego sezonu, indywidualnych osiągnięciach na jego początku oraz potencjalnej grze przeciwko Ruchowi Zdzieszowice porozmawialiśmy właśnie z Łukaszem Damratem.

fot. Jakub Trzaska

Jakub Trzaska, OZPN: Victoria Żyrowa była pierwszym zespołem, któremu udało się urwać punkty MKS-owi Gogolin. Pytanie tylko czy to odpowiednie określenie tego spotkania, bo w Gogolinie graliście jak równy z równym z wyżej notowanym rywalem?

Łukasz Damrat, kapitan Victorii Żyrowa: Ten mecz był takim meczem na remis. Nie ma co jednak kryć – od strony piłkarskiej drużyna z Gogolina dominowała wtedy na boisku. Trochę lepiej się prezentowała.

Ale mimo tego punkt wywalczony na terenie lidera bardzo nas cieszy. Jesteśmy zadowoleni z tego, że urwaliśmy pierwsze punkty gogolinianom. To nas satysfakcjonuje i widać, że zaprocentowało i jeszcze zaprocentuje w przyszłości.

Był to też mecz pięknych trafień. Najpierw główka Mateusza Augustyna i gola dla was. A później to rewelacyjne uderzenie Mateusza Prefety.

Mateusz słynie w naszym regionie właśnie z takich bramek. Ma tą nogę tak ułożoną, że jak już strzela bramki z dystansu, to właśnie takie. W Gogolinie też mogliśmy taką zobaczyć i śmiało możemy ją okrzyknąć bramką „stadiony świata”.

Dla Victorii Żyrowa to drugi sezon na poziomie Football World Klasy Okręgowej. I trzeba przyznać, że początek tej kampanii jest bardzo dobry w waszym wykonaniu. Jesteście zadowoleni z obecnego stanu punktowego?

Nie da się ukryć, że w minionym sezonie, w kilku meczach, płaciliśmy frycowe. Dla wielu chłopaków ten poziom rozgrywkowy był totalną nowością. Było widać, że w niektórych momentach brakowało tego doświadczenia.

W tym sezonie, już widać po tych kilku kolejkach, że nabyte doświadczenie zaczyna procentować. Na boisku wyglądamy znacznie lepiej. Mamy w składzie kilku ogranych zawodników, ale też i dużo młodości. Victoria jest teraz takim połączeniem rutyny i młodości.

Na początku tej rundy dosyć dobrze to wygląda. Liczymy, że w kolejnych tygodniach będzie tak samo.

fot. Jakub Trzaska

Ale też odpowiednio wzmocniony został zespół.

Oczywiście. Kilka nazwisk, takich jak Mateusz Jędrzejczyk, Jakub Kozołup, Mateusz Augustyn, nasz trener Kamil Jakubczak, który też pojawia się często na boisku. To są zawodnicy, którzy wcześniej grali też na wyższym poziomie. To widać. W tych decydujących momentach są w stanie o nich decydować. Mają tą boiskową jakość. A ona jest nam często bardzo potrzebna.

To jest obecnie druga młodość Łukasza Damrata? Start sezonu kapitalny w twoim wykonaniu.

Ja się z tego bardzo cieszę (śmiech). Póki będzie zdrowie to będzie to dobrze wyglądało. W tamtym sezonie różnie to było, bo kontuzje się pojawiały. Na ten moment widać, że jest dobrze, chociażby po samych liczbach.

Bardzo to cieszy, że w takim wieku jeszcze można tu z chłopakami pograć na całkiem wysokim poziomie.

Wiem, że to jest jeszcze bardzo wczesny etap tego sezonu i trudno pewnie teraz odpowiadać na to pytanie. Ale o co w tym sezonie gra Victoria Żyrowa? Jaki jest cel zespołu?

Naszym celem jest zdobycie w każdym meczu trzech punktów. Nie będę tutaj składał deklaracji, że gramy o awans, bo tak nie jest. Nadal jesteśmy stosunkowo młodą i niedoświadczoną drużyną. Jesteśmy klubem, który się rozwija. Nasz prezes stwarza nam naprawdę dobre warunki. Wszystko tutaj jest poukładane, zaczynając chociażby od akademii. To bardzo dobrze wygląda.

Ale z czasem pewnie przyjdzie ten moment, że w szatni pojawi się taka duża i otwarta chęć gry nieco wyżej.

Mimo tego pociągnę trochę za język – awans i późniejsza gra przeciwko Ruchu Zdzieszowice to byłoby prawdziwe wydarzenie. I dla regionu, i dla drużyny, i dla ciebie indywidualnie.

(śmiech) To byłoby takie nawiązanie do lat wcześniejszych. Wcześniej były ważne dla mnie mecze Zdzieszowice – Leśnica, teraz byłoby Zdzieszowice – Żyrowa.

Dla mnie byłby to dodatkowy smaczek, bo praktycznie 26 lat spędziłem w Zdzieszowicach. Jeśli by doszło do takich derbów w lidze, to chyba mógłbym już kończyć tą moją przygodę z piłką (śmiech).

fot. Jakub Trzaska