Jako jedyna brzeska Stal utrzymywała kroku liderowi ze Zdzieszowic (fot. Jakub Trzaska)

To był niezwykle ciekawy sezon Bank Spółdzielczy w Leśnicy 4. Ligi Opolskiej. Niemal do ostatniej kolejki ważyły się losy bezpośredniego awansu na poziom makroregionalny. Byliśmy też świadkami rekordowych triumfów i historycznych wyników. Zapraszamy na małe podsumowanie czwartoligowych wydarzeń z ostatnich miesięcy.

Stal Brzeg z awansem

Najlepszym zespołem tego sezonu okazała się brzeska Stal. Jednak awans zespołowi Zbigniewa Smółki nie przyszedł łatwo. Choć Stal była stawiana w roli głównego faworyta, to świetna i równa forma w rundzie wiosennej ostatecznie przesądziła o mistrzostwie.

Przełomowa okazała się 20. kolejka BS w Leśnicy 4. Ligi Opolskiej. Wówczas na Stadion Miejski w Brzegu przyjechał aktualny lider – Ruch Zdzieszowice. Aby przeskoczyć drużynę prowadzoną przez Adriana Pajączkowskiego brzeżanie musieli wygrać. Od pierwszej minuty tego pojedynku jasne było, że taki właśnie był plan trenera Smółki. Brzeżanie przeważali, a przewagę przykuli też w zdobycz bramkową. Bohaterem gospodarzy był wówczas ich kapitan – Jakub Kowalski, którego trafienie przesądziło o ostatecznym triumfie Stali.

To nie był łatwy mecz. Dużo emocji i nerwów, bo sami od siebie wymagaliśmy by wygrać i presja była widoczna. Powiedziałem drużynie w tym mikrocyklu, że to będzie zupełnie inny mecz niż poprzednie w tej lidze. Kluczowe będą szybkie przejścia do ataku po odbiorze piłki. Ruch Zdzieszowice to dobry zespół, ale zauważyłem, że można ten element wykorzystać. Mieliśmy wiele ataków szybkich i kontrataków, zarówno w równowadze, jak i w przewadze – mówił po spotkaniu z Ruchem Zdzieszowice Zbigniew Smółka dla klubowych mediów Stali.

Od tego momentu Stal już nie oddała pozycji lidera. Wygrała wszystkie pozostałe sześć spotkań, nie tracąc w nich ani jednego gola. Brzeżanie strzelili ich natomiast aż… 32 bramki.

Jakub Kowalski był ostoją defensywy Stali Brzeg (fot. Jakub Trzaska)

Duża w tym zasługa świetnie spisujących się defensorów Stali oraz bramkarza Aleksandra Firka. O Jakubie Kowalskim już wspominaliśmy. Świetnie w defensywie, ale też i ofensywie, grał Krzysztof Waliś czy Artur Łuczkiewicz – wielokrotnie wybierani do Jedenastki Kolejki.

Awans do Betclic 3. Ligi Stal przypieczętowała zwycięstwem ze Startem Namysłów. Na własnym stadionie brzeżanie wygrali z beniaminkiem 3:0.

Każdy z nas wiedział, o co jest ten mecz i każdy chciał to zrobić na swoim stadionie. Bardzo dużo pracy za nami, ten jeden mecz to niewielki wysiłek w porównaniu do tego, co robiliśmy przez cały rok. Prezentujemy teraz bardzo wysoką formę, kolokwialnie mówiąc 'puściło nas’ i z meczu na mecz wygląda to bardzo dobrze. A dzisiaj jest moment do świętowania – cieszył się na łamach klubowych mediów Jakub Kowalski.

Znakomicie Stal spisywała się także w ofensywie. Dzięki temu brzeski zespół zdobył najwięcej bramek ze wszystkich tegorocznych czwartoligowców – 94. Indywidualnie najwięcej zgromadził ich napastnik Eryk Sobków. Do ostatniej kolejki był on głównym pretendentem do korony Króla Strzelców. W klasyfikacji strzelców Sobków zajął ostatecznie drugie miejsce, ustępując pola jedynie Kacprowi Drągowi z Odry II Opole. Brzeski snajper w całym sezonie strzelił 21 goli.

Ruch tylko wicemistrzem?

Piłkarze Ruchu Zdzieszowice zakończyli zmagania na drugim miejscu. To nie przekreślało szans zespołowi Adriana Pajączkowskiego na promocję na poziom makroregionalny. Ruch musiał się jednak przebijać w barażach. W ich półfinale zdzieszowiczanie zmierzyli się z rezerwami Rakowa Częstochowa.

Jest to dla nas pierwszy z dwóch finałów. W przypadku remisu nie ma dogrywki, od razu będzie seria rzutów karnych, więc ten mecz trzeba właśnie traktować jako finał. Awans wywalczy ta drużyna, która wyjdzie z tej potyczki zwycięsko – mówił przed naszymi kamerami trener Pajączkowski tuż przed pierwszym gwizdkiem półfinału barażu.

To był dobry sezon dla Ruchu Zdzieszowice. Nie zakończył się on jednak awansem do Betclic 3. Ligi (fot. Jakub Trzaska)

Ruch nie przestraszył się Rakowa, który stawiany był w gronie faworytów do awansu. Po świetnej pierwszej połowie prowadził 1:0, a na liście strzelców zapisane było jedynie nazwisko Cypriana Szulczewskiego. Ten sam zawodnik mógł jeszcze raz albo nawet i dwa razy pokonać golkipera Rakowa. Z drugiej strony częstochowian stać było wyłącznie na groźne uderzenia Oskara Muchy z rzutów wolnych.

Po zmianie stron Raków rzucił się jednak do ataku. Tyle że długimi momentami nie był w stanie przebić defensywy zdzieszowiczan i pokonać Adama Jurewicza. W końcu jednak się to udało, gola wyrównującego strzelił najskuteczniejszy gracz z Częstochowy David Kabala. Natomiast tuż przed końcem podstawowego czasu gry kapitalnym uderzeniem popisał się Kacper Kotala wprowadzając swój zespół do finału baraży.

To oznacza, że w kolejnym sezonie Ruch znów będzie rywalizował na poziomie wojewódzkim. I znów pewnie będzie jedną z ekip wymienianych w gronie kandydatów do triumfu w lidze.

Historyczne wyniki w Opolu i Domaszkowicach

Za plecami Stali i Ruchu też trwała ciekawa i emocjonująca walka o kolejne miejsca. Bliska podium była Odra II Opole, która rywalizowała o 3. miejsce z Małąpanwią Ozimek. Ostatecznie niebiesko-czerwoni zajęli 4. miejsce.

Z perspektywy 6 ostatnich lat, bo tyle jesteśmy obecni na poziomie 4. Ligi, to jest to dobre miejsce. Natomiast z perspektywy sezonu, który się kończy, nie jesteśmy w pełni zadowoleni. Runda jesienna była nie najlepsza w naszym wykonaniu. Powinniśmy w niej lepiej punktować. W rundzie wiosennej pokazaliśmy, że stać nas na dobre granie i dobre punktowanie – mówił po ostatniej kolejce szkoleniowiec Odry II Adam Berbelicki.

Opolanie zapisali się w historii BS w Leśnicy 4. Ligi Opolskiej jeszcze w jednym aspekcie. W ostatniej kolejce rozbili na własnym terenie pewnego już spadku Piasta Strzelce Opolskie aż… 24:0. Tym wynikiem Odra pożegnała się także ze Stadionem Miejskim przy ulicy Oleskiej, w którego miejscu ma powstać aquapark.

Kacper Drąg (w niebieskim stroju) został najlepszym strzelcem tego sezonu BS w Leśnicy 4. Ligi Opolskiej (fot. Przemysław Nijakowski)

Tak okazała zwycięstwo miało swoje konsekwencje w klasyfikacji strzelców BS w Leśnicy 4. Ligi Opolskiej. Kacper Drąg strzelił w tym meczu aż 10 goli, co pozwoliło mu, dość niespodziewanie, wskoczyć na fotel lidera i wygrać rywalizację wśród snajperów.

Zadowoleni z tej kampanii mogą być również piłkarze beniaminka LZS-u Domaszkowice. Po pierwszym sezonie w wojewódzkiej elicie drużyna z Domaszkowic wyciągnęła właściwe wnioski. Ani przez moment nie była ona zagrożona walką o utrzymanie, mało tego, momentami walczyła nawet o trzecie miejsce. Ostatecznie LZS uplasował się na 5. pozycji – oczywiście najlepszej w całej historii klubu. I też najlepszej w gronie beniaminków.

Smutek w Oleśnie i Strzelcach Opolskich

Są też oczywiście drużyny, które nie mogą być zadowolone po minionej kampanii. To dotyczy przede wszystkim tych, którzy z 4. Ligą muszą się pożegnać.

Przed pierwszym gwizdkiem sezonu jasne było, że z wojewódzkimi rozgrywkami pożegna się najsłabszy w stawce zespół. Jednak w Betclic 3. Lidze nie zdołały się utrzymać Polonia Nysa i LZS Starowice Dolne. A to oznaczało, że degradacji dodatkowo zaznają także drużyny, które po rozegraniu 26. spotkań zajmą miejsca 12. i 13.

Tymi ekipami były Po-Ra-Wie Większyce i OKS Oras Olesno. Ostatecznie drużyna trenera Dariusza Kaniuki w 4. Lidze pozostanie, bo tuż po zakończeniu zmagań z rozgrywek wycofał się LZS Walce. To uratowało większyczan.

Trzecim zespołem, który spadł do Klasy Okręgowej jest wspomniany już wcześniej Piast Strzelce Opolskie. W rundzie wiosennej strzelczanie próbowali rywalizować z doświadczonymi rywalami. Młody skład nie zdołał jednak utrzymać Piasta na najwyższym poziomie rozgrywkowym na Opolszczyźnie.

Drużyna Piasta Strzelce Opolskie przed rozpoczęciem meczu z LZS-em Starościn (fot. Jakub Trzaska)

Nowy sezon na horyzoncie

Kurz po minionej kampanii jeszcze nie opadł. Wiele klubów zerka już w przyszłość kompletując kadry na kolejny sezon.

Ten będzie niezwykle ciekawy. Znów na poziomie 4. Ligi zagrają Polonia Nysa i LZS Starowice Dolne, czyli wyróżniające się ekipy w naszym regionie. Do tego dochodzi zdzieszowicki Ruch i Małapanew Ozimek, które co roku zajmują miejsca w czołówce.

Do grona czwartoligowców dołączy też grupa niezwykle ciekawych beniaminków. Wśród nich mocno wyróżnia się Adamietz Kadłub, który w drodze do 4. Ligi nie przegrał ani jednego spotkania.

To oznacza, że w opolskiej piłce znów nudy nie będzie!